Efekt demonstracji granicy

Efekt demonstracji granicy

Wywiad z Alexandrem Sebentsovem
"Opcja Trójcy" №14 (258), 17 lipca 2018

Olga Orłowa

Instytut Geografii Rosyjskiej Akademii Nauk ma 100 lat. W tym czasie geografowie z ekspedycji opisujących krajobrazy stali się interdyscyplinarnymi badaczami kosmosu pracującymi z dużymi danymi i przy użyciu nowych technologii. Jak zmieniła się nowoczesna geografia, Olga Orłowa opowiada polityczny geograf, art. naukowy sotr. Instytut Geografii Alexander Sebentsov.

– Alexander, twój instytut obchodzi w tym roku setną rocznicę. Zostało założone w 1918 roku, kiedy geografowie mieli w dużej mierze zadania opisowe. Dziś, kiedy mamy Mapy Google, Yandex.Navigator i satelity, co możemy powiedzieć o współczesnej geografii? Czy ona poszła w przeszłość?

Alexander Sebentsov urodzony w 1982 r. w Moskwie. W 2004 roku ukończył wydział geograficzny Państwowego Uniwersytetu Pedagogicznego w Moskwie. Od 2004 do 2007 pracował jako nauczyciel geografii w Liceum Technologii Informacyjnych. W 2007 r. Obronił pracę dyplomową na temat "Geograficzne problemy inwestycji w rozwój gospodarczy regionów północnej Rosji".W latach 2008-2009 wykładał geografię ekonomiczną i ekonomię regionalną na Moskiewskim Uniwersytecie Górniczym i Uniwersytecie Finansowym pod rządami Federacji Rosyjskiej. Od 2009 roku pracuje w Instytucie Geografii Rosyjskiej Akademii Nauk. Brał udział w projekcie siódmego europejskiego programu ramowego UE "Wizja Europy we współczesnym świecie", a także w projekcie Rosyjskiej Fundacji Nauki "Rosyjski Pogranicze. Wyzwania sąsiedzkie". Aktywny uczestnik wypraw prowadzonych przez laboratorium badań geopolitycznych. Odwiedził prawie wszystkie granice lądowe Rosji. Autor publikacji na temat rozwoju pogranicza obwodu kaliningradzkiego, Kazachstanu, Ukrainy i Białorusi.

– Ona idzie w przyszłość. I przez jakiś czas. W Fonvizin w komedii "Foresight" (XVIII wiek) żartują, że geografia nie jest szlachetną nauką. Dlaczego jest on potrzebny nawet, gdy są kierowcy kabiny? Szlachcic powie: "Kierowco, zabierz mnie do tego miejsca", zabierze tam, gdzie mu kazano. Tak więc idea, że ​​geografia jest nauką opisową, została zachowana od czasów szkolnych. I pod wieloma względami jest to problem, w jaki sposób uczyć geografii. Zawsze lubię porównywać geografię z architekturą. Architekci zajmują się dużą liczbą budynków.Geografowie pracują z jednym wielkim budynkiem, najbardziej skomplikowanym drapaczem chmur lub kompleksem mieszkaniowym, w którym mieszka duża liczba lokatorów. Geografowie, w przeciwieństwie do architekta, muszą wiedzieć, co i gdzie w tym budynku.

– Masz na myśli powierzchnię Ziemi?

– Nie tylko powierzchnia Ziemi, ale także atmosfera. Procesy geologiczne, które wpływają na to, co jest na ziemi. W budynku będzie to cyrkulacja powietrza, system chłodzenia lub klimatyzacja. Fakt, że wokół budynku wpływa również na sposób jego wykorzystania. Aby móc zarządzać budynkiem, najpierw musisz dowiedzieć się, co jest gdzie. Problemem szkoły jest to, że szkoła zajmuje się tym głównie i na tym się kończy. Uczniowie mają tylko wyobrażenie o krajach i stolicach.

– Czy jesteś byłym nauczycielem w szkole … Czy przeczytałeś powieść "The Geographer Globe Saw Drinked" Aleksieja Iwanowa?

– Czytam.

– Od bohatera tej powieści, nauczyciela geografii, oddycha beznadziejnością i pozostaje ciężkim wrażeniem. Co byś zmienił w idei współczesnych geografów?

– Przyszedł do szkoły w trudnych warunkach życiowych. Dlatego od niego i oddycha beznadziei. Zaczął tam uczyć geografii, będąc biologiem, a nie nauczycielem.Chociaż na swój sposób podeptał drogę do serc dzieci. Jeśli chodzi o pomysły, moim zdaniem po prostu nie są. Ta sytuacja powtarza się za każdym razem, gdy znajduję się w nieznanej firmie. Ludzie zadają mi pytania: "Gdzie pracujesz, co robisz?" Odpowiadam na tego geografa. "Czy chodzisz po świecie z plecakiem?" Oznacza to, że ludzie nie wiedzą, co robią współcześni geografowie.

Porównałem więc geografię z architekturą, powiedziałem, że jest budynek, w którym wszyscy mieszkamy, a geografia bada, jak ten budynek działa, jak nim zarządzać. To nauka niezbędna dla firmy zarządzającej. W budynku nie wszyscy lokatorzy zachowują się dobrze. Ktoś organizuje nielegalną przebudowę mieszkań, ktoś decyduje się zablokować ogólną wentylację … Możesz przekazać to wszystko mentalnie na naszą planetę, gdzie jest również wielu mieszkańców – około 180 krajów świata, 180 z tych mieszkań. Jeśli któryś z gości zdecyduje się zbudować małą fabrykę w mieszkaniu, wpłynie to w jakiś sposób na sąsiadów.

W XVIII i XIX wieku, w okresie wielkich odkryć geograficznych, geografia odpowiadała na pytania "co?" i "gdzie?" Teraz zadaniem geografii jest odpowiedzieć na pytanie "dlaczego jest tutaj, a gdzie nie?", Lub innymi słowy: "jeśli coś tu zmienimy, to co tam będzie?".Jeśli dokonasz nielegalnej przebudowy, co stanie się z sąsiadami? Co stanie się z całym budynkiem? Jeśli coś zmienia się na ulicy, jak wspólnie rozwiązać te problemy? To jest zadanie, nad którym pracują geografowie.

– W jaki sposób nowe technologie zmieniają geografię?

– Po pierwsze, geografia została znacznie zmieniona przez teledetekcję. Znacznie zmniejszyło to liczbę geografów podróżujących z plecakami po całym świecie. Obecnie wiele rzeczy można zbadać za pomocą usług takich jak Google Maps i Yandex.Maps w trybie satelitarnym. A jeśli dwadzieścia lat temu, kiedy technologie wykrywania już się pojawiły, trudno było zamówić te obrazy, teraz odbywa się to za pomocą dwóch kliknięć. A jeśli wcześniej, aby uchwycić coś w szczegółach, konieczne było podniesienie samolotu, ale teraz są małe drony, które są ładowane ze zwykłego gniazdka, z profesjonalną kamerą. Wznoszą się i usuwają wszystko, co jest potrzebne.

Drugi to systemy informacji geograficznej, możliwość automatycznego tworzenia map, umieszczania na nich różnych informacji i analizowania ich za pomocą technologii komputerowych. To bardzo zmieniło nasze życie, ponieważ dzięki wizji komputerowej można analizować niektóre obrazy, automatycznie rozpoznawać i pracować z dużymi danymi. Zmienił wszystkie nauki.Wciąż nie jest jasne, która droga się zmieniła. Ponieważ wszystko dopiero się zaczyna.

Ostatnio media przekazały informacje, że w wielu częściach świata ujawniono amerykańskie bazy wojskowe. Faktem jest, że żołnierze muszą wykonywać codzienne biegi. A jak biegać po bazie danych? Wzdłuż obwodu. Ze względu na to, że wielu żołnierzy biegnie wokół bazy, jej kontury są stopniowo rysowane na mapie.

Oto moi koledzy stworzyli firmę Habidatum, która współpracuje z naszym instytutem. Firma ta zajmuje się głównie projektami urbanistycznymi, badaniem przestrzeni miejskiej i zrealizowała kilka lat temu projekt "Archeologia rosyjskich peryferii", który analizował, jak ludzie przemieszczają się w Moskwie. Każdego ranka wielu Moskali i mieszkańców Moskwy podróżuje do centrum Moskwy, do centrum biznesowego, w którym pracują, a wieczorem wracają. Praktyczna konkluzja dla naszego życia: rano nie powinieneś chodzić w centrum. Konieczne jest życie w jakimś "przeciwprądzie": kiedy wszyscy udają się do centrum, lepiej opuścić centrum.

Jest wyraźnie widoczne na mapie przepływu ludzi, że mieszkańcy przedmieść miejskich, którzy znajdują się poza Trzecią Obwodnicą, a nawet poza Obwodnicą Moskwy, budzą się i stopniowo gromadzą się w centrum miasta. Do wieczora ruch mniej więcej ustępuje. Wszystko jest uogólnione.Mapy online umożliwiają śledzenie przemieszczania się różnych grup osób. Faktem jest, że nie każdy idzie do centrum. Ruch ogólny jest w centrum, ale w tym samym czasie ktoś przez centrum powinien przejechać do innych dzielnic Moskwy.

– W jaki sposób śledzone są te strumienie? Według jakich danych?

– Umowa z kilkoma firmami operatorów komórkowych, którzy przesłali dane. Oznacza to śledzenie ruchu telefonów komórkowych. Dane były bezosobowe – nie było zagrożenia dla danych osobowych. Każdy konkretny punkt to osoba, która podróżuje ze swoim telefonem komórkowym gdzieś w centrum miasta. Dzięki temu projektowi udało nam się znaleźć coś nieoczekiwanego: rola centrum Moskwy jest znacznie przewartościowana. Większość miejsc pracy istnieje poza trzecią obwodnicą. Tylko jedna trzecia mieszkańców Moskwy zbliża się do centrum. A połowa z nich w centrum nie zatrzymuje się, ale przenosi się dalej do innych stref peryferii miejskich.

"Ale urzędnicy miejscy podejmują decyzje na podstawie bardzo różnych danych." Nas zapewniają, że konieczne jest jak najszybsze i jak najszybsze ograniczenie wejścia do centralnej części miasta w celu realizacji tej zasady,które brzmiało w KVN: "Mieszkasz w Butowie – i pracujesz w Butowo". To jest hasło współczesnych władz miejskich.

– Najbardziej interesujące jest to, że dzieje się to w znacznym stopniu.

– Ale ograniczenia nałożone przez władze nie odpowiadają danym, które mogli dostarczyć im te same geografowie …

– Ludzie często podejmują decyzje w oparciu o własne pomysły. W tym sensie nasze władze nie są wyjątkiem.

– Oprócz miast istnieją także obszary oddalone, pogranicza. Jako geograf polityczny i specjalista od granic, możesz mi powiedzieć co Czy uczysz się?

– W naszym Instytucie Geografii od kilku lat był bardzo duży projekt, który miał zbadać całą rosyjską granicę. Próbowaliśmy wyizolować kilka konkretnych przypadków, takich jak Kaliningrad i dalekowschodnie części granicy, i przyjrzeć się bliżej, jak te granice funkcjonują.

Skąd się biorą granice? Ile potrzebują? Czy kiedykolwiek znikną granice polityczne? Moja osobista opinia: nie zniknie. Mogą nieznacznie zmienić funkcje, ale jakoś pozostaną. Powód – w ludzkiej psychologii. Faktem jest, że musi zawsze utożsamiać się z czymś.Urodził się, zajmuje się jakąś rzeczywistością i próbuje się identyfikować z jakąś jej częścią. "My" i "oni", "kim jestem?", "Do jakiego terytorium należę, do jakiej grupy ludzi, do jakiego kraju, do którego miasta?" Jest matrioszka tożsamości. W tej zagnieżdżonej lalce znajduje się również tożsamość terytorialna: "jakie jest moje terytorium?".

– Chcesz powiedzieć, że bez poczucia granic problem tożsamości nie może zostać rozwiązany?

– Mężczyzna po prostu nie może żyć. Musi koniecznie związać się z jakimś terytorium, z terytorium o innej skali. Istnieją takie pojęcia: tożsamość terytorialna, tożsamość polityczna itd. Cały nasz system edukacji działa na rzecz tej tożsamości. Nie tylko nasze, ale w każdym kraju na świecie. Telewizja działa na to. Na pomysł ludzi o tym, kim są, skąd pochodzą, jak różnią się od innych, które mają prawo do terytorium, które zajmują. W tej kwestii granice dla państwa są niezwykle ważne. Granica jest symbolem. Jak muszla. Osądzamy osobę na podstawie ubrań. Granica – to także ubranie z pewnymi funkcjami. Powinno nas rozgrzać, powinno dać możliwość wygodnej interakcji z innymi.Pokazuje, czym jesteśmy. W tym sensie na granicy bardzo interesujące jest obserwowanie, jak kraje przedstawiają się sobie nawzajem. Pamiętajmy, że w czasach radzieckich było to: "wizytówka kapitalizmu", "wizytówka socjalizmu" (na przykładzie Zachodnich i Wschodnich Niemiec). Kraje bałtyckie, nasz radziecki Zachód, jak postrzegano. Ważne było również pokazanie, że jesteśmy. Ta funkcja jest teraz. Granica jest wizytówką innego świata.

– A w jaki sposób granice wpływają na ludzi?

– Ludzie próbują z nich korzystać. Ograniczają one w pewien sposób mieszkańców obszarów przygranicznych. Nawet jeśli nie ma granicy, tak jak między Rosją a Białorusią, istnieje gra o różnicy w cenach, o dostępności niektórych towarów. W Rosji istnieją sankcje antydumpingowe, a Białoruś nie jest objęta żadnymi sankcjami antydumpingowymi. Następnie możesz udać się na Białoruś i kupić to, czego nie ma tutaj. Białorusini przybywają także do Moskwy lub na tereny przygraniczne, aby kupić to, czego im brakuje, lub co jest tańsze na rosyjskim pograniczu. Nawet jeśli nie widzimy tej granicy między krajami, to jednak istnieje.

Są bardzo zabawne pomysły. Na przykład, przeprowadziliśmy wywiady z ludźmi z wszystkich zachodnich granic Rosji i istnieje pomysł, że na przykład środek piorący popularnej firmy zachodniej jest lepszy po tej stronie granicy.Mieszkańcy regionu Leningradu i Karelii udają się do Finlandii, mieszkańcy Obwodu Kaliningradzkiego udają się do Polski, aby zabrać ten środek piorący, co, jestem absolutnie pewny, jest taki sam. Ale myślą, że jest lepiej. Ludzie próbują poszerzyć swoje możliwości konsumenckie za pomocą granic.

– W jaki sposób ludzie wpływają na siebie nawzajem z różnych stron granic?

– Ogólnie jest cudownie. Jest coś takiego – efekt demonstracji granicy. Tu przyjechaliśmy do Błagowieszczeńska (region Amur). Miasto stoi tuż nad rzeką Amur. Po przeciwnej stronie jest Heihe. Mój szef, Władimir Aleksandrowicz Kolosow, znany geograf i ekspert w dziedzinie granic, powiedział mi: kiedy przybył tam trzydzieści lat temu, po stronie chińskiej był las, jakieś drewniane domy. A teraz są wieżowce. Wieczorem całkowicie zachwycający obraz: latają jakieś sterowce, helikoptery, wszystko jest podświetlone z drugiej strony, muzyka. A po naszej stronie Amur w patriarchalnej ciszy leży miasto Blagoveshchensk. Pięć-piętrowe budynki, domy kupieckie itd. Jaki jest efekt demonstracji? Blagoveshchensk było miastem, które nie miało normalnego nasypu. Jest to częste zjawisko w rosyjskich miastach.Nasze miasta na skarpach ustawiają garaże, w jakiś sposób je budują. Jest tylko mały obszar do "chodzenia" ludności. Chińczycy mają tradycję – wieczorami, zwłaszcza w weekendy, wylewają wszystko na wał, a w różnych częściach miasta organizowane są różne tańce. A starsi też tańczą. Zwykle muzyka jest zawarta, i tańczą niektóre tradycyjne tańce. Dokładnie ta sama tradycja pojawiła się na naszym brzegu Amur. Władze zdały sobie sprawę, że muszą wyposażyć nasyp i wyposażyć go. Stworzyli duże, wyłożone płytkami w moskiewskim oblężeniu tradycje, gdzie ludzie chodzą, co tworzy zupełnie inne otoczenie.

Pomnik straży granicznej z psem, Blagoveshchensk

– Mamy przerażającą historię: Chiny to kraj, który zajął już wszystkie obszary przygraniczne, nastąpiła już cicha ekspansja. Jak prawdziwe jest to? Co widziałeś?

– Moim zdaniem, jest on wymyślony. Z wielu powodów Chińczycy nie są tak zainteresowani naszym terytorium. Teraz jednym z trendów jest to, że Chiny i Rosja równoważą poziomy płac i dochody gospodarstw domowych (jeśli spojrzymy na parytet siły nabywczej, tj.rzeczywistej siły nabywczej waluty krajowej). Nawet jeśli sądząc z rozmów, nie są zbyt zainteresowani, aby udać się do Rosji.

– A co jest dla nich interesujące? Więc poszliśmy kupić od nich?

– Do niedawna tak było. W miastach przygranicznych mieszkańcy mieli taką strategię: mieszkamy i pracujemy w Rosji, i idziemy do konsumpcji, ponieważ jest taniej, czasem nawet lepiej. Na przykład za te same pieniądze można lepiej wyleczyć zęby. W Chinach jest znacznie tańsze, można uzyskać protezę lub implant wyższego poziomu. Ciekawą strategią było dla emerytów. Wynajmowali mieszkania w mieście (na przykład w Błagowieszczeńsku), a jednocześnie mogli mieszkać w pobliskim chińskim mieście Heihe, aby przejść na emeryturę i wynająć mieszkanie.

"Czy mieli tam inną jakość życia?"

– Tak, Chińczycy są niesamowicie adaptacyjni, stworzyli wszystko dla Rosjan, aby czuli się dobrze. Nazwy instytucji tłumaczone są na język rosyjski. Nie zawsze poprawnie, ale jednak … Wielu Chińczyków potrafi wyjaśnić się po rosyjsku. Próbowali stworzyć Rosję dla Rosjan: najbardziej komfortowe warunki. Wybuduj zabytki Puszkina i zabytki Gogola.Co tam po prostu nie ma! Nawet "rosyjska gazeta" została opublikowana (przynajmniej dwa lata temu)! Jednak siła nabywcza Rosjan w ostatnich latach dramatycznie spadła. Kiedy przyjechaliśmy w 2016 roku do miasta Heihe, tam już biegali biedni, biedni Chińczycy, ciągnąc nas za rękaw: "Proszę, kup coś!" – ponieważ nikt nie idzie. I wiesz, co zrobili Chińczycy, co wymyślili? Oni wymyślili Rosję dla siebie w Heihe: wielu Chińczyków chciałoby zobaczyć Rosję, ale nie może iść z powodu wysokich kosztów życia lub jakichkolwiek obaw. I jest kwestia wizy. W rezultacie Chińczycy idą teraz na tę granicę Heihe, aby zobaczyć Rosję.

– Na małej Rosji na jej terytorium?

– Tak.

– Czy na terytorium Blagoveshchensk są małe Chiny?

– Nie jest. Mimo wszystkich lęków, a może z ich powodu, nie. Po przybyciu do Błagowieszczeńska praktycznie nie ma żadnego znaku po chińsku. Zapytaliśmy w menu kawiarni po chińsku – również dosłownie w kilku kawiarniach było tylko. To samo zdjęcie we Władywostoku. Środowisko dla Chińczyków w tym sensie nie jest zbyt przyjazne.

– Jak to wyjaśnisz? Skąd taki kontrast, dlaczego taka niemożność przystosowania po stronie rosyjskiej?

– To jest niesamowite. Dużo o tym myślałem. Podam przykład ze strony kaliningradzkiej.Na przykład po polskiej stronie granicy był system (do wszystkich naszych trudności) "przyjazny dla Rosji." Witam. " Instytucje spełniające określone standardy usług dla rosyjskich turystów otrzymały taki emblemat. Przeczytałem "Rosyjski przyjazny. Cześć". Co miałeś na myśli? Menu w języku rosyjskim, rosyjskojęzyczny kelner, kilka potraw, do których przywykli mieszkańcy Kaliningradu. Ale nie ma nic takiego po stronie kaliningradzkiej. Wydaje mi się, że wynika to z faktu, że nasi ludzie są jeszcze mniej elastyczni. Myślę, że to jest dziedzictwo czasów Związku Radzieckiego, ale to się zmieni, do tego dojdziemy.

– Istnieje spostrzeżenie, że Rosja jest jedynym krajem, w którym istnieje przestrzeń architektura jest zorganizowana w ten sam sposób, niezależnie od tego, czy jesteśmy na zachodzie, czy na wschodzie. Rośliny i zwierzęta będą inne, ale organizacja przestrzeni i życia nie będzie. Zgodziłbyś się z tym? Czy jesteśmy najbardziej zjednoczonym krajem w tym sensie?

– Widzisz, władze radzieckie poważnie traktowały ten problem. I to geografowie wprowadzili pojęcie "terytorialnej organizacji społeczeństwa".

– Więc komu zawdzięczamy pojawienie się identycznych miast!

– Prawdopodobnie. Nie bij mnie mocno.Miasta i przestrzenie naprawdę starały się organizować z naukowego punktu widzenia. Istniało terytorialne ramy osiedlenia, ogólny system rozliczeń. Cały system tych planów został zaakceptowany. W części europejskiej, gdzie historia oddychała, a miasta nie powstawały w XX wieku, ale w XVIII-XIX wieku trudno było wszystko przetransformować, choć próbowali, nawet świadomie wymazali gdzieś pamięć. Niemniej różnice pozostały. Ale kiedy staniesz blisko panelu pięciopiętrowego budynku, spróbuj zgadnąć, gdzie to jest: Władywostok w Moskwie lub w pobliżu jakiegoś byłego komitetu regionalnego w prowincji.

– Fakt, że mieszkańcy Obwodu Kaliningradzkiego i Blagoveshchensk zachowują się tak samo i nie adaptacyjnie, czyż nie jest to znak stereotypu "osoby radzieckiej"?

– Chciałbym wyjaśnić. Być może w porównaniu z sąsiadami na granicy nie wyglądają one bardzo adaptacyjnie, ale w porównaniu z głęboką częścią Rosji, gdzie nie ma granic, są one o wiele bardziej adaptacyjne – różnią się pod każdym względem – zarówno w wyborach prezydenckich, jak i parlamentarnych . Różnią się zachowaniem. Odzwierciedlaj i absorbuj coś, co mają ich sąsiedzi. Dlatego życie na pograniczu jest przecież bardziej różnorodnym i pozytywnym doświadczeniem.

Rozmawiała Olga Orłowa

Transmisja wideo


Like this post? Please share to your friends:

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!: